Tryb sceniczny
Chwila u wrót
Lato falą zieloną niknie za mgieł zasłoną
Zatopiłam się w twój gruby pled
Chwila u wrót podróży a mnie bardzo się dłuży
Ta odległość od ciebie o metr
Nie dotykasz mej dłoni przypadkiem
Bo przypadek to byłby zbyt rzadki
Nie postąpisz nikczemnie, nie odjedziesz beze mnie
Ja to czuję, to widzę, to wiem
Zawładnąłeś mym sercem i jesieni kobiercem
Uprowadzisz mnie wobec i wszem
W klonach szpaki zadziornie sejmikują wieczornie
A na grądach grabiny płowy garb
Dym zza wzgórza się płoży, a przeczucie się mnoży
Że roztrwonię się jako twój skarb
Nie mów nic co wywraca na nice
Wolę ciszę i twą tajemnicę
Nie postąpisz nikczemnie, nie odjedziesz beze mnie
Ja to czuję, to widzę, to wiem
Zawładnąłeś mym sercem i jesieni kobiercem
Uprowadzisz mnie wobec i wszem
Nieba czarna źrenica, świadek mego przeżycia
Górą słonka ciągnie dołem ziąb
Zapadnijmy się miły tu w te piachy i iły
Nie ruszajmy się miły jeszcze stąd
Ja w tym życiu rozległym tak mała
I najwyżej ja będę kochała
Nie postąpisz nikczemnie, nie odjedziesz beze mnie
Ja to czuję, to widzę, to wiem